W Polsce o masonerii mówi się niewiele, a jak już to w kontekście nowej powieści Dana Browna czy artykułu na Frondzie. Podczas gdy w Stanach Zjednoczonych wolnomularze mają nawet swoje reklamy w telewizji i przynależność do wielu lóż zależy tylko od zasobności portfela, to w Polsce ruch pozostaje w dalszym ciągu elitarny. Co nie znaczy, że nie można zgłosić swojej kandydatury. Niektórzy jednak nigdy nie uzyskują odpowiedzi lub otrzymują ją po latach. Z zasady to raczej Oni do ciebie się zgłaszają, jeśli ich zainteresujesz. Ktoś mógłby powiedzieć „co mnie obchodzi zgrupowanie, której działalności nie widać?”. Czy aby na pewno?

Fot. Roman Husarski
Wraz z moim dobrym znajomym Tomaszem Kuźmińskim, pewnego chłodnego poranka ruszyliśmy na spacer po Krakowie – śladami wolnomularzy. Od razu uprzedzam, że nie jesteśmy nawiedzonymi miłośnikami teorii spiskowych rodem z Radia Maryja. Kierowała nami zwykła ciekawość. Nie jest tajemnicą, że masoneria działała aktywnie w Polsce już od XVIII w. Król Stanisław August i inni twórcy konstytucji 3 maja byli członkami wolnomularzy. Ignacy Potocki był Wielkim Mistrzem jednej z najważniejszych polskich lóż – Wielkiego Wschodu Narodowego Polski. Również pierwszy prezydent Polski Gabriel Narutowicz (od którego imienia nazwę ma jedna z krakowskich lóż) należał do grona masonów. Znane nazwiska wymieniać można by długo, ale przejdźmy do Królewskiego Miasta. Kraków może się pochwalić wyjątkowo silną tradycją wolnomularstwa, które cieszyło się dużą popularnością zwłaszcza wśród kadry Uniwersytetu Jagiellońskiego. Część miejsc, których zdjęcia znajdziecie poniżej, związanych jest dziś z uczelnią.

Fot. Roman Husarski
Kolejne zdjęcia zostały zrobione na ul. Krupniczej, ponoć nazywaną przez niektórych „ulicą masonerii”. To tu mieściły się kiedyś krakowskie loże. Dziś, żadna z pięciu funkcjonujących krakowskich lóż nie posiada oficjalnej rezydencji.

Fot. Roman Husarski

Fot. Roman Husarski

Fot. Roman Husarski

Fot. Roman Husarski
Co może niektórych zaskoczyć, masonami było (jest?) wielu katolickich księży. Wolnomularze niekoniecznie walczą z religią. Bez wątpienia wyrastająca na oświeceniowych ideach, promują wiedzę oraz kulturę świecką. Jednak jeden z klasycznych wymogów wstąpienia w szeregi masonerii, mówił o byciu człowiekiem wiary (choć dziś są też masoni ateiści). Kiedyś jedno z haseł ruchu brzmiało: wolnomularstwo to droga do Boga. Niesłychanie ważnym symbolem zawsze było oko opatrzności związane z Wielkim Architektem Wszechświata. Bóg, Absolut, platoński odpowiednik Demiurga, doskonałość umysłu do dziś loże różnią się w interpretacji owego znaku. Ponoć to właśnie księża-masoni wprowadzili ów symbol w ornamentykę świątynną, który w kościele katolickim odbierany jest jako „Bóg w trzech osobach”. Oko opatrzności pojawia się w wielu miejscach w Krakowie, także w kościołach.

Fot. Roman Husarski

Fot. Roman Husarski

Fot. Roman Husarski

Fot. Roman Husarski

Fot. Roman Husarski
Prawdopodobnie najlepsze lata wolnomularstwo w Polsce ma już za sobą, co nie znaczy, że wciąż nie wpływa na życie kulturowe i polityczne w naszym kraju. Powyżej pokazałem miejsca, które odwiedziłem z Tomkiem podczas naszego spaceru, ale nie wyczerpują one tematyki masonerii. Prawdę mówiąc, łatwo w tym wątku o nadinterpretacje i teorie spiskowe (czy piramida na rynku, poza tym, że jest kopią tej w Luwrze, ma coś wspólnego z wolnomularstwem?). Czy wiem na pewno, co artysta miał na celu? W tym zgadywaniu leży cała zabawa. Jeśli znacie jakieś miejsca w Krakowie, których nie wymieniłem, a wydaje się wam, że padł na nie „cień masonerii” to czekam na wasze komentarze.
Ps. Jeśli się nie mylę, to w Krakowie funkcjonuje pięć loży: „Galileusz”, „Przesąd Zwyciężony”, „Gabriel Narutowicz”, „Braterstwo pod Wawelem”, „Wielki Wschód Polski”. Blisko Krakowa, w Ustroniu w Beskidzie działa też liberalna (dopuszcza w swoje szeregi kobiety) Wielka Loża Kultur i Duchowości.
Pss. Z zaznaczonych punktami odwiedzonych przez nas miejsc na mapie Krakowa można utworzyć pentagram. Przypadek? Nie sądzę…
Dla głodnych wiedzy:
Leon Chajn, Wolnomularstwo w II rzeczypospolitej, Warszawa 1975
Bartosik Marek, Krakowska masoneria ma się dobrze. „Nasze szeregi powoli rosną”, Gazeta Krakowska
Bartosik Marek, Niewidoczni, a jednak obecni… o krakowskiej masonerii, Gazeta Krakowska



