Afganistan (4) autostop (24) birma (11) buddyzm (7) chiny (3) duchowa turystyka (3) dziennik seulski (31) Etiopia (5) etyka (12) festiwal (6) Indie (5) islam (7) Jeolla (9) Jeonju (9) Kim Dzong Un (6) kino (12) Korea Beyond K-pop (42) kraków (3) kuchnia koreańska (10) Mali (6) Manila (3) muzyka (3) narkotyki (5) opuszczone miejsca (14) Park Chung-hee (4) Park Geun-hye (6) podcast (4) podróż (13) Polska (7) Prawosławie (4) protest (4) recenzja (9) religie (3) Seul (7) slajdowisko (6) Somaliland (4) substancje psychoaktywne (4) tanie podróżowanie (23) Timbuktu (4) Tuaregowie (4) Turcja (3) Wietnam (3) wiza (3) wydarzenie (7) wywiad (22)

Kropla sufizmu w Erbilu

Erbil, miasto położone na pustyni, to stolica Irackiego Kurdystanu.  Choć mieszka tu  tylko trochę ponad milion ludzi, to metropolia  rośnie w oczach. Stale napływają tu uchodźcy z okolicznych, pogrążonych w konfliktach regionów. Kurdowie, Arabowie, mniejszości religijne… Place budowlane podlewane petro dolarami w ciągu najbliższych kilku lat przemienią się w wieżowce, standardem nieodbiegające od tych z półwyspu arabskiego. Po ulicach krążą w dużej mierze nowe, odpicowane samochody (Lamborgini, Toyoty Land Crusery). Podatki w tym autonomicznym, marzącym o własnej państwowości regionie,  prawie nie istnieją.

Miasto oferuje kilka klimatycznych bazarów i wielkich nowoczesnych meczetów. Perełką metropolii zdecydowanie jest jednak cytadela – starówka Erbilu, położona na wzgórzu, dziś w dużym stopniu zrujnowana.

Wybraliśmy się tam w jeden z wolnych dni. Z powodu temperatury (45 stopni) po ulicach kręcili się tylko nieliczni Kurdowie. Cytadelę zwiedzaliśmy w samotności, aż dotarliśmy do jej serca – piątkowego meczetu.

Chram piękny więc nie omieszkaliśmy przysiąść w kącie na czas modlitwy. W klimatyzowanym meczecie drzemało kilku starszych mężczyzn i dopiero azan, modlitwa wyśpiewywana* przez lokalnego imama przywołała ich do świata żywych. Śpiew zwołał nielicznych mieszkających w Cytadeli ludzi i archeologów pracujących w tym historycznym kompleksie. Imam zachwycił nas swoim pięknym i tęsknym głosem podczas modlitwy. Był zdecydowanie uzdolniony. Gdy ceremoniał (ok. 5 minut) dobiegł końca i staruszkowie powrócili do spania, uczony w piśmie zaskoczył nas ofertą oprowadzenia po świątyni.

Szybko się okazało, że bardzo dobrze mówi po angielsku, i po historycznych oględzinach, gdy upewnił się, że nie jesteśmy muzułmanami, zaprosił nas do swojej kanciapy, na wodę i daktyle, pomimo ramadanu. Oczywiście sam nie jadł.

fot. Roman Husarski
fot. Roman Husarski

– Widzę, że masz długie włosy przyjacielu! Nie wiem, czy wiesz, że gdybyś ubrał lokalny strój i ruszył w góry, ludzie braliby cię za świętego męża i prosili o wspólne modlitwy. Sam też kiedyś nosiłem długie włosy.

Po chwili pokazywał nam video, gdzie kilkunastu mężczyzn wymachiwało długimi włosami w rytm muzyki (niczym havy metal!) przy świętym grobowcu.

– Ukrywałem moje włosy pod chustą i dopiero gdy spotykaliśmy się z bractwem, na raz zrywaliśmy nasze okrycia głowy!

Okazało się, że Imam Mohamet jest nie tylko uczonym w piśmie, ale i sufim**. Iracki Kurdystan nacisk stawia na tożsamość kurdyjską, religia gra tu drugie skrzypce. Dzięki temu, w tym regionie autonomicznym, w miarę bez konfliktów koegzystują ze sobą różne nurty islamu, jak i chrześcijaństwo, judaizm czy jazydyzm i zoroastryzm. Inaczej jest już w Iraku, gdzie najważniejsza jest tożsamość religijna. I wciąż z tego powodu dochodzi do krwawych konfliktów. Również i na tych terenach nie zawsze było spokojnie.

– Zapraszam do meczetu i na dyskusje wszystkich. Nawet Arabów, choć większość wiernych ma z nimi barierę nie do przejścia. Sadam nienawidził Kurdów, chciał eksterminacji naszego całego narodu. W tamtym okresie sufi musieli się ukrywać, płakaliśmy w górach do Boga. Za czasów Sadama nie było też mowy o żadnej rozmowie z obcokrajowcami, bo zostałoby się oskarżonym o zdradę.

fot. Roman Husarski
fot. Roman Husarski

Imam okazał się bardzo otwartym człowiekiem.

– Bardzo lubię rozmawiać z ludźmi, nieważne jakiej religii, nawet z ateistami.

Mój towarzysz w podróży Wojtek zadał mu wtedy pytanie:

– W Koranie w czwartej surze można znaleźć cytat, że muzułmanin nie może mieć przyjaciół pomiędzy chrześcijanami i Żydami. Jak się do tego odnosisz?

Mohamed błyskawicznie odnalazł surę Almaide i konkretny cytat.

– Ten fragment trzeba odnieść do konkretnej sytuacji i tamtych czasów. W dalszych częściach księgi natkniecie się na dokładnie przeciwne stwierdzenia. Wiele razy dyskutowałem z fundamentalistami. Ja kocham ludzi, ale z nimi nie idzie się dogadać. Mówią mi “twoja broda jest za krótka”. Odpowiedziałem im, że nie długość brody się liczy, a to, co tu (wskazał na serce). Odpowiedzieli mi, że nie jestem muzułmaninem, i jestem ich wrogiem. Odchodząc, zawołałem, że i tak ich kocham. Niestety odpowiedzieli “my ciebie nie”. Przepraszam bardzo, ale jeżeli imam nie jest muzułmaninem to, kto nim jest? Zasadniczo ciężka z radykałami sprawa, ale sufi nie boi się niczego, bo jest w objęciach Boga. Ostatnio wielki mistrz umarł w zamachu bombowym w Bagdadzie. Pomimo niebezpieczeństwa całym bractwem ruszyliśmy uczcić jego odejście.

Znów pokazuje nam video, na którym pochód, w większości długowłosych mężczyzn (znowu potrząsają głowami jak metalowcy) przy głośnej muzyce niesie wielką trumnę. Później pokazywał nam jeszcze zdjęcia swoich mistrzów duchowych i słuchaliśmy jego opowieści. Zapamiętałem zwłaszcza jego wypowiedzio o tęsknocie.

– Sufi tęskni do Boga. Czasem tęsknota jest zbyt duża i musi iść w góry. Tam, gdy się wypłacze, tydzień, dwa, to wraca wesoły do miasta.

fot. Roman Husarski
fot. Roman Husarski

Nie wiedzieliśmy, nawet kiedy minęły trzy godziny. Wszystkim gorąco polecam, będąc w Erbilu odwiedzić tego pozytywnego człowieka w piątkowym meczecie w starówce. Wychodzącego imama zatrzymał wierny, pytając o coś, lekko wzburzony. Na pożegnanie Mohamed przetłumaczył nam tę rozmowę. 

– Zapytał mnie “Imamie, czemu z nimi rozmawiasz, przecież to niewierni”. Odpowiedziałem mu “Przecież wiem…”  – i puścił do nas oko.

*dziś w większości meczetów azan jest puszczany z nagrania.
** mistyczny ruch w islamie, uznawany przez wielu sunnitów za bluźnierczy.


© 2010 – 2026 Wloczykij.org