Afganistan (4) autostop (24) birma (11) buddyzm (7) chiny (3) duchowa turystyka (3) dziennik seulski (31) Etiopia (5) etyka (12) festiwal (6) Indie (5) islam (7) Jeolla (9) Jeonju (9) Kim Dzong Un (6) kino (12) Korea Beyond K-pop (42) kraków (3) kuchnia koreańska (10) Mali (6) Manila (3) muzyka (3) narkotyki (5) opuszczone miejsca (14) Park Chung-hee (4) Park Geun-hye (6) podcast (4) podróż (13) Polska (7) Prawosławie (4) protest (4) recenzja (9) religie (3) Seul (7) slajdowisko (6) Somaliland (4) substancje psychoaktywne (4) tanie podróżowanie (23) Timbuktu (4) Tuaregowie (4) Turcja (3) Wietnam (3) wiza (3) wydarzenie (7) wywiad (22)

Opuszczony Pałacyk w Piekarach z nutką szaleństwa

Fot. Roman Husarski

Pałacyk w Piekarach to bardzo ciekawe opuszczone miejsce, w dodatku łatwo osiągalne i komfortowe w zwiedzaniu. A to nie wszystko. Ta neogotycka budowla ma dla mnie bardzo dużą wartość sentymentalną. To pierwsze opuszczone miejsce, jakie kiedykolwiek przyszło mi zwiedzać.

Będąc świeżym licealistą katolickiej szkoły w Piekarach, wielokrotnie zapędzałem się w okolice pałacu. Wraz z kolegami biegaliśmy po pustych pokojach grając w rycerskie LARPy,  innym razem straszyliśmy nasze dziewczyny. Moje wizyty w Pałacu szybko się skończyły, gdy po roku zmieniłem szkołę. Choć w okolicy pojawiałem się kilkakrotnie, dopiero teraz po siedmiu latach, ponownie wkroczyłem w tajemniczą pustkę.

Do Pałacu dostać się można dostać się przez tylne, nieokratowane okno lub przez mocniejsze pchnięcie drzwi – te tylne, bo od przodu zastawione jakimiś gratami. Szczególną uwagę należy zachować na drugim i trzecim piętrze, gdzie podłoga załamała się już w kilku miejscach.

Pamiętam, że mieszkańcy Piekar siedem lat temu wspominali coś o remoncie. Niestety jedyne zmiany, jakie zauważyłem, to brak składziku butelek po tanich winach miejscowego żula, który kiedyś tu pomieszkiwał. Wciąż tu i ówdzie walają się przedmioty świadczące o przymiarkach do rekonstrukcji. Nawet włoskie gazety leżą nieruszone jak kiedyś. Makulatura jest z 1995 roku, czyżby ostatnie próby remontu?

Fot. Roman Husarski

Sam pałac posiada dość burzliwą historię. Został zbudowany w latach 1857-65 według projektu znanego krakowskiego architekta Filipa Pokutyńskiego dla Alfreda Milieskiego – polityka, posła na sejm galicyjski i właściciela wsi Piekary. W 1934 rodzina Milieskich odsprzedała pałac Włodzimierzowi i Helenie Braunom, którzy na miejscu utworzyli w nim szpital dla nerwowo chorych. Po wojnie cały majątek został znacjonalizowany. Najpierw w  pałacu swoją siedzibę miało  Technikum Zielarskie, potem była częścią oddziału administracji kopalni Bolesław Bierut z Jaworzna. Dopiero w 1987  Pałac powrócił do swojej starej roli jako oddział szpitala dla nerwowo i psychicznie chorych w Kobierzynie (stąd na drzwiach na trzecim piętrze widnieje napis „Sala Chorych”). Po rozpadzie PRL trafił w prywatne ręce i od tego czasu niszczeje.

Fot. Roman Husarski

Fot. Roman Husarski

W okolicy można też znaleźć ładny staw, inne ruiny i kilka zabudowań folwarcznych. Wracając, spotkaliśmy jednego mieszkańca. Mężczyzna przedstawił się jako emigrant z Ukrainy i wspominał, że otrzymał od właściciela możliwość mieszkania w jednym budynku w zamian za opiekę nad obiektem. Słysząc, że tylko zwiedzamy okolicę, szybko się oddalił.

Fot. Roman Husarski

Pałacyk w Piekarach jest uznawany za jedną z najpiękniejszych willi neogotyckich w Polsce. A raczej był, bo marnieje w oczach i nie zanosi się szybko na zmianę.

Na poniższej mapie zaznaczyłem drogę od przystanku w Piekarach do celu. Ważne, by odbić w małą dróżkę, bo od głównej drogi napotkamy  zamkniętą bramę i napis ostrzegający przed groźnymi psami –  straszy tu zapewne od wielu lat…

mapa Dworek

PS: Nazwa Pałac jest umowna, w rzeczywistości budynek  ma więcej cech willi.

PSS. Większość informacji historycznych zaczerpnąłem z :

Historia Piekar
eksploratorzy.com.pl


© 2010 – 2026 Wloczykij.org