Afganistan (4) autostop (24) birma (11) buddyzm (7) chiny (3) duchowa turystyka (3) dziennik seulski (31) Etiopia (5) etyka (12) festiwal (6) Indie (5) islam (7) Jeolla (9) Jeonju (9) Kim Dzong Un (6) kino (12) Korea Beyond K-pop (42) kraków (3) kuchnia koreańska (10) Mali (6) Manila (3) muzyka (3) narkotyki (5) opuszczone miejsca (14) Park Chung-hee (4) Park Geun-hye (6) podcast (4) podróż (13) Polska (7) Prawosławie (4) protest (4) recenzja (9) religie (3) Seul (7) slajdowisko (6) Somaliland (4) substancje psychoaktywne (4) tanie podróżowanie (23) Timbuktu (4) Tuaregowie (4) Turcja (3) Wietnam (3) wiza (3) wydarzenie (7) wywiad (22)

Wszystko co chcielibyście mieć w podróży, ale baliście się zapytać

Fot. Roman Husarski
Słowo „kompatybilność” bywa różnie rozumiane w różnych krajach.
Fot. Roman Husarski

Scyzoryk, latarka, leki na biegunkę… to standardowe wyposażenie, które zazwyczaj ląduje w plecaku każdego przyzwoitego backpackera. Są jednak takie drobne rzeczy, o których często się zapomina, a potem przeklina się los. Poniżej moja własna przypominajka.

  1. SZNUREK – mały kawałek sznurka ratuje w przeróżnych sytuacjach. A to pranie, a to potrzeba zawiązania bagażu na zatłoczonym dworcu, a to ukrywanie jedzenie poza namiotem (gdy nocujemy w dziczy) lub pomoc w podwieszeniu moskitiery. Sznurek jest niezastąpiony.
  2. ZATYCZKI DO USZU – birmański nocny autobus serwujący ci przeboje non stop? Albańskie wesele nieopodal twojego hostelu? A może zepsuty wentylator w etiopskiej noclegowni? Te sytuacje wcale nie muszą się skończyć nerwicą.
  3. OPASKA NA OCZY – trochę podobny przypadek co z zatyczkami. Bywają hoteliki bez żaluzji, bywa potrzeba drzemki w rozświetlonym pociągu. Za każdym razem opaska na oczy pozwalała mi znaleźć przestrzeń komfortu, a wyspany człowiek ma po prostu więcej sił na zwiedzanie.
  4. ODKAŻACZ DO RĄK – najłatwiej zarazić się przez brudne ręce. Nie wszędzie jest dostęp do mydła i czystej wody ergo odkażacz, zawsze.
  5. NIĆ DENTYSTYCZNA  – podczas podróży po Bałkanach raz pękła mi ość rybia pomiędzy zębami. Brak nici dentystycznej doprowadzał mnie na skraj szaleństwa.
  6. KREM PRZECIW SŁONECZNY – oczywiście ludzie różnie reagują na słońce, ale w tropikach mamy go naprawdę dużo. Zwłaszcza nasza skóra podatna jest na oparzenia. Z tym trzeba uważać, bo zwiedzając, często zapomina się o całym świecie.
  7. KŁÓDKA – zamkniemy nią namiot, pokój niepewnego hotelu czy po prostu nasz bagaż. Po tym, jak nieciekawie okradli mnie na lotnisku, zawsze zabieram przynajmniej jedną kłódkę ze sobą.
  8. SIATKI – je akurat łatwo zdobyć podczas podróżowania, warto jednak mieć w pamięci, by zawsze posiadać kilka siatek na stanie – na owoce, brudne ciuchy, pamiątki… Foliowa siatka przydała się nieraz.

Może ta krótka lista wydawać się banalna, ale o takich przedmiotach często się zapomina. Nie należy zabierać za wiele w podróż, ale są rzeczy, które po prostu poprawią nam komfort wycieczki. A wy co odkryliście, jako zbawienne podróżując? Dopisalibyście coś do tej listy?


© 2010 – 2026 Wloczykij.org