Korea Południowa

Oszczędzaj wodę! Dlaczego maleje ilość koreańskich saun?

„W ciągu ostatnich trzydziestu lat ponad połowa została zamknięta!” poinformował mnie taksówkarz, gdy jechałem do mojej ulubionej łaźni w Jeonju. Jjimjilbang (찜질방), czasami po prostu suana (사우나), w Korei to cała instytucja, znacznie różniąca się od europejskiego spa, o czym już kiedyś pisałem. Relaks w licznych saunach i basenach, w dodatku w przystępnej cenie, jest uzależniający. W okresie zimowym zaglądamy z Agatą do jjimjilbang raz w tygodniu. Temat znikających łaźni powrócił, gdy niedawno zamierzałem wybrać się do parku wodnego Bugok Hawaii. Był to cały kompleks basenów, zjeżdżalni, saun, ogrodów botanicznych… W tym wszystkim szczególnie zainteresował mnie znajdujący się tam buddyjski park piekielny, mniej więcej w takim stylu co w Tajlandii. Niestety, pomimo że Bugok Hawaii wciąż figuruje na mapie kakao, znalazłem informację, że został zamknięty. Po raz kolejny, na temat znikającego świata publicznych łaźni natknąłem się z Agatą w pewnej kawiarni w Jeonju.

Kirintowol (기린토월), dosłownie „żyrafi ręcznik”, zagospodarowuje przestrzeń byłej łaźni. Efekt jest zaskakujący.

Leave a Reply