Korea Północna Korea Południowa

Kult jednostki w Korei Południowej? Wizyta w byłej will dyktatora

Nikt dokładnie nie wie, ile posągów Kim Ir Sena znajduje się w Korei Północnej. Według badaczy z Korei Południowej ma być ich aż 28 tysięcy (s. 166). Każdy, kto był lub interesuje się KRLD, szybko jednak zorientuje się, że to zdrowo zawyżona liczba, być może nawet skradziona z jakiejś północnokoreańskiej propagandówki. W rzeczywistości pomniki Wielkiego Wodza mają totemiczny charakter. Często wyznaczają centrum miasta. To przy nich odbywają się ważne wydarzenia państwowe czy prywatne (np. śluby). Zbyt duża ilość zniweczyłaby ich sakralny charakter! Pierwszy pomnik Kim Ir Sena został odsłonięty już w październiku 1948 roku (s. 29). Jednak ich liczba znacząco zwiększyła się dopiero w latach 70. A jak sprawy wyglądały w Korei Południowej?

Cóż, w porównaniu z Koreą Północną, raczej mało spektakularnie. Generałowie Park Chung-hee i Chun Doo-hwan za swoich rządów nie stawiali sobie pomników. Inaczej było w przypadku Rhee Syngmana, politycznego narcyza pierwszej klasy. Pierwszy pomnik Rhee powstał po wojnie koreańskiej. Kolejny, 2,5-metrowy w 1956 roku w Parku Pagody (dziś Park Tapgol). Trzeci, najciekawszy, wybudowano na miejscu dawnej świątyni shinto również w 1956 roku. Miejsce i data odsłonięcia pomnika (15 sierpnia, data niepodległości Korei) miały przedstawiać Rhee Syngmana, jako wyzwoliciela spod japońskiego jarzma. Siedmiometrowy Rhee stanął na aż 18-metrowym piedestale. Przez chwilę był to najwyższy posąg żyjącego przywódcy na świecie. To z powodu wielkości, figura ta nie została zniszczona od razu po upadku rządu Rhee Syngmana w wyniku kwietniowej rewolucji. (więcej o historii posągów Rhee Syngmana czytaj tu)

This slideshow requires JavaScript.

Nie oznacza to, że nie znajdziemy dziś posągów byłych i żyjących przywódców politycznych Korei Południowej. Zazwyczaj fundowane są z prywatnych pieniędzy i wzbudzają sporo kontrowersji. Będę o tych miejscach jeszcze pisał. Dziś chciałem przedstawić lokalizację zupełnie wyjątkową i niemniej uwikłaną w wojnę koreańsko-koreańską. Zapraszam Państwa do Cheongnamdae (臺, akronim „Błękitny Dom na ciepłym Południu”), prezydenckiej willi Chun Doo-hwana. Znajduje się tu nie tylko muzeum poświęcone prezydentom Korei, ale i piękny park, wzdłuż którego… postawiono pomniki wszystkich głów państwa Korei.

Cheongnamdae
Fot. RH

Cheongnamdae początkowo nazywało się „Domem przywitania wiosny” (迎春齋). Willa ukończona została w grudniu 1983 roku. Chun, który dopiero co cudem przeżył zamacha przeprowadzony przez północnokoreańskich agentów, często chował się w tym ustronnym miejscu. Z punktu widzenia bezpieczeństwa, położona na pustkowiu willa, była dużo lepszym wyborem niż prezydencki pałac. Położony w cieniu gór Błękitny Dom był również swego czasu celem operacji sił Korei Północnej. Okolica Cheongnamdae była tak dobrze chroniona, że nikt nie był w stanie podejść nawet w jej pobliże.

Sama willa nie jest może zbyt spektakularna, ale za to usytuowana w pięknym otoczeniu sosnowych i metasekwojowych lasów oraz z widokiem na błękitne jezioro Daecheong. W skład kompleksu wchodzi wystawny ogród, basen, grająca fontanna, staw (prezydencka para lubiła łyżwy), kort tenisowy, a nawet pole golfowe! W samej willi w większości pomieszczeń nie można robić zdjęć. Być może z powodu podobieństwa architektonicznego obecnego Błękitnego Domu?

Chun podejmował w willi najważniejsze decyzje państwowe. Inni koreańscy prezydenci (także ci wybrani w demokratycznych wyborach) przyjeżdżali tu na wypoczynek. Cheongnamdae odwiedzali również przedstawiciele zagranicznych państw. W 2003 roku prezydent Roh Moo-hyun oddał willę prowincji Chungcheong i dziś pełni ona funkcję muzeum. W założeniu ma przedstawiać historię Korei w duchu patriotycznym i ponad podziałami. Nie przypadkowo muzeum powstało w prowincji Chungcheong, bodajże najmniej jednoznacznie określonym politycznie regionie Korei. Każdy prezydent ma tu swoją wystawkę, która skupia się na osiągnięciach jego rządu. Dużo miejsca zajmują tablice przedstawiające Chuna z rodziną podczas wypoczynku. Wszystko opisane w radosny, by nie powiedzieć dziecinny, sposób.

Częścią Cheongnamdae, która rozpala opinię publiczną, jest park prezydentów (ścieżka ma aż 10 km!). Każdy ma tu swój posąg i ścieżkę. Dwa najbardziej kontrowersyjne posągi dotyczą generałów Chun Doo-hwana i Roh Tae-woo, których obarcza się odpowiedzialnością za masakrę w Gwangju w 1980 roku. W okolicznościach 40-lecia tych tragicznych wydarzeń (o których pisałem tu) zatrzymano 50-letniego aktywistę, który próbował pozbawić Chun Doo-hwana głowy. „Zamierzałem odciąć posągowi głowę i wrzucić ją mu pod dom!” napisał w policyjnym sprawozdaniu. Warto przypomnieć, że sędziwy generał wciąż żyje.

Organizacje strzegące pamięci o masakrze od lat domagają się uśnięcia pomników Chuna i Roha z Cheongnamdae. Niektórzy żądli postawienia nowego pomnika, na którym generałowie błagają na kolana o litość ludzi. Ostatecznie jednak władze prowincji nie zdecydowały się na taki krok. Zapewne obawiając się, że ustępując, otworzą miejsca na żądania usunięcia innych pomników i cały projekt historycznego parku runie. W dodatku, chcąc lub nie, Chun Doo-hwan był twórcą „Błękitnego Domu na ciepłym Południu”. Ciężko usnąć pomnik założyciela. Wychodząc jednak naprzeciw protestującym, zapowiedziano instalacje tablic informujących o masakrze przy pomnikach obu generałów. Jak można się było spodziewać, organizacje zapowiedziały dalszą walkę. Kontrowersje nie dotyczą jednak tylko wspomnianych generałów. Podczas naszego pobytu nie zauważyliśmy posągu Park Geun-hye. Impeachment raczej przekreśla jego realizację. Pod obstrzałem jest również posąg prezydenta Lee Myung-baka, odsiadującego w więzieniu 17-letni wyrok za korupcję. Czy Moon Jae – in doczeka się upamiętnienia? Czas pokaże…

Na razie posąg generała Chun Doo-hwana ma się dobrze
Fot. RH

Dla postronnego obserwatora park rzeźb będzie jednak po prostu ciekawy i pomoże w odświeżeniu najnowszej historii Korei Południowej. Pawilon sztuki, która idealizuje dokonania prezydentów, jest jednak jednoznacznie kuriozalny. Najbardziej dziwi mnie jakość wystawionych tu obrazów. Poniżej kilka „światłych” przykładów.

Ten czołg-zabawka przy człowieku odpowiedzialnym za masakrę całego miasta wygląda jak słaby żart.
Fot. RH
Rhee Syngman na szczycie góry Paektu prezentuje się mniej spektakularnie niż Kim Dzong Un. Natomiast scenka miłosna z generałem MacArthurem (w dolnym lewym rogu) nas urzekła
Fot. RH
Zdobywca pokojowej nagrody Nobla Kim Dae-jung jest wielbiony niczym bóstwo przez wszystkie narody. Za znalezienie Michael Jacksona, Hawkinga i tańczącego Mandelę dodatkowe punkty. Ach! I niech Wam nie umknie biały rastaman przygrywający tej scenie na gitarze.
Fot. RH
Prezydent Roh Moo-hyun. Malarz płakał, jak malował.
Fot. RH
Prezydent Roh Tae-woo. Na znaczek pocztowy by pasowało, na obraz w wersji XXL nie.
Fot. RH

Do Cheongnamdae najłatwiej dostać się własnym samochodem (jest tu duży parking), ale kursuje również autobus z Cheongju (nr. 311 i 311-1 z dworca autobusowego)

Lokalizacja „Cheongnamdae” (청남대)

KAKAO MAPS

Fot. RH

Leave a Reply