Korea Południowa

Jak się prowadzi samochód w Korei Południowej? 12 uwag

Koreańskie drogi nie wyglądają może tak groźnie, jak te w Indiach czy Wietnamie, jednak kierowcę może czekać wiele niespodzianek. Kilka weekendów spędziliśmy z Agatą „za kierownicą”. W sumie, by odwiedzić różne unikatowe miejsca, przejechaliśmy ponad 1000 km i trzy prowincje (celowo bez Seulu). Może to nie jest jakieś wielkie doświadczenie, ale mam nadzieję, że przedstawione poniżej spostrzeżenia będą pomocne.

Przed przyjazdem wyrobiłem sobie międzynarodowe prawo jazdy. Znajomy mi mówił, że policja, gdy zatrzymuje obcokrajowców, to macha ręką i każe jechać dalej, ale nie radzę go słuchać. Zasadniczo jazda samochodem nie jest dużo bardziej wymagająca w Korei niż w Polsce, ale jest kilka istotnych różnic, o których trzeba pamiętać.

  1. W Korei nie ma nakazu używania świateł. Do tej pory nie rozumiałem, jak wiele niebezpiecznych sytuacji może to generować. Nawet gdy się ściemnia, to niektórzy jadą na wyłączonych.
  2. 99% szyb jest zaciemniona. Brak możliwości kontaktu wzrokowego z innym kierowcą i pieszym to chyba najgorsza rzecz w całym jeżdżeniu po Korei. Czasami być może lepiej nie widzieć drugiej strony (zwłaszcza, że może pokazywać ci coś brzydkiego), jednak powoduje to mnóstwo nieporozumień. Dodaj do tego wyłączone światła i masz idealną receptę na wypadek. Cudem uniknąłem stłuczki, gdy nagle samochód ruszył mi z pobocza na ulice. Gdy skarżyłem się na te ciemne szyby znajomym, usłyszałem, że chodzi o ochronę przed słońcem. Mam jednak przeczucie, że Koreańczycy, którzy bardzo cenią swoją prywatność, po prostu lubią ciemne szyby.

  3. Jeszcze stosunkowo niedawno Korea mogła się pochwalić jednym z najwyższych wskaźników śmiertelności na drogach w  Azji. By ograniczyć ilość wypadków, w całym kraju zainstalowano tysiące kamer. Są takie, które sprawdzają szybkość i takie, które kontrolują zasady ruchu drogowego. Ilość kamer kontroli szybkości jest niesamowita. Na autostradzie czasami nawet co 5 km. Same autostrady są proste w obsłudze. Zazwyczaj dominuje a nich ograniczenie do 110k/h, a na drogach przejazdowych przez miasto 70k/h. Są oczywiście tacy, którzy dodają gazu i z piskiem opon hamują tuż przed kamerami. Mimo wszystko system ten znacząco zwiększa poziom bezpieczeństwa.

  4. Jeżeli jednak na skrzyżowaniu nie ma kamery i droga nie jest uczęszczana, to wielu kierowców notorycznie łamie zasady i jedzie dalej. Do tego stopnia jest to problem, że można zostać „obtrąbionym” za stanie na czerwonych światłach.

  5. Zaskoczyły mnie różnego rodzaju inne formy ostrzegające przed nadmierną szybkością np. pseudo-syreny policyjne w tunelach, plastikowe ludki ze znakami zwolnij, migoczące światła przypominające policyjne furgonetki, fałszywe kamery itp.

  6. Kolejna trudność to wąskie uliczki w miastach. Wszystko byłoby dobrze, ale Koreańczycy parkują jak popadnie. Dwukierunkowe ulice bywają okrutnie zastawione i wielokrotnie jazda przez nie podnosiła mi ciśnienie.

  7. W miastach trzeba szczególnie uważać. Piesi potrafią wyjść na jezdnie, babcie wyjeżdżają elektrycznymi wózkami na ulice, kierowcy nagle skręcają z trzeciego pasa itp. Najgroźniejsi są motocykliści dostarczający jedzenie. Jeżdżą jak @%@$$.

  8. W Korei nie ma wielu rond i mam wrażenie, że wielu kierowców nie wie, jak się na nich zachować. Wzmożona uwaga na rondach wskazana!

  9. Raz wybrałem drogę krajową zamiast autostrady na powrót z Gyeongsang do Jeonju. Zaskoczyły mnie totalne pustki. Po drodze widzieliśmy jelonka, który maszerował po jezdni. Koreańczycy również nie lubią jeździć po zmroku i samochody znikają z ulic. Inna sprawa, że z powodu górzystego terenu widoczność nawet przy oświetleniu jest słaba.
  10. W Korei samochody są w trzech kolorach (czarne, białe i srebrne). Naprawdę trudno zauważyć inne.

  11. W przeszłości jazda po pijaku była powszechna, ale bardzo podwyższono kary. Obecnie policja używa kamer, by nie dać się przekupić i zabiera kierowcom prawo jazdy. Dla obcokrajowców nie ma przebacz. Jedziesz pod wpływem, wypad z kraju.

  12. Korea ma bardzo niski poziom kradzieży. Nasza znajoma zostawiała nam na parkingu samochód z kluczykami w stacyjce. Raz przy otwartych oknach! Dlatego nie bałem się zostawiać samochód na ulicy na noc (w przypadku, gdy nasze miejsce noclegowe nie miało parkingu, choć zazwyczaj jednak miało). Jednak trzeba zwrócić uwagę czy nie ma zakazu lub czy miejsce nie jest płatne (tu potrzebna jest podstawowa znajomość koreańskiego, pomocne słownictwo do znalezienia tu).

Leave a Reply