...AUTOSTOP... Turcja

Autostop w Turcji

Turcja cieszy się niezmiennie opinią raju dla autostopowiczow.  Faktycznie łapanie stopa w tym kraju to czysta przyjemność.

Przede wszystkim idea autostopu jest w pełni zrozumiała w Turcji. Nie tylko szaleni backpackerzy podróżują w ten sposób, ale też sami Turcy. Jeden z moich znajomych opowiadał, że jako student zwiedził swój kraj podróżując wyłącznie za pomocą autostopu.

Również szansa, że ktoś zapyta nas o pieniądze jest niewielka. Sytuacja może się jednak zdarzyć na bardzo opuszczonej prowincji, lub w terenach przygranicznych. Ja miałem nieprzyjemną sytuację przy granicy z Irakiem, gdzie nagle kierowca nie mówiący po angielsku, po podwiezieniu zaledwie trzech kilometrów zażądał zapłaty. To nauczka na przyszłość, by mieć się na baczności. Należy być zawsze pewnym wszystkiego w 100%, czasem lepiej odpuścić co bardziej podejrzanych czy niekumatych kierowców.

Z reguły jednak Turcja to wyjatkowo przyjazne miejsce. Poznani przez nas ludzie często oferowali nam wodę, jedzenie (pomimo ramadanu), a nawet nocleg. Barierą jest jednak zazwyczaj język. Turcy zaskakujaco słabo mówią po angielsku. Przeważnie wcale.

Bardzo dobrą opcją przy łapaniu stopa są tiry. Na dobrych tureckich drogach zazwyczaj jest wystarczająco dużo miejsca na poboczu, by maszyna mogła sie zatrzymać. By zatrzymać rozpędzone monstrum nie raz już z daleka mu wymachiwałem rękami. Wydaje mi się, że dobrze też pokazać się jako turysta (lokalsi też łapią), zawsze stawiałem obok siebie mój plecak.

Łapiąc stopa w Turcji zazwyczaj macham wyprostowaną ręką, lub kladę kciuk poziomo. Istnieje przekonanie, że wyprostowany kciuk na tych terenach może być obraźliwy, choć mój znajomy Turek mówił, że sam łapie stopa… właśnie na wyprostowany kciuk. Wolę jednak nie ryzykować.

„Każdy z nas w Trabzonie!”
Stop z głową. Napis miasta w kolorach lokalnej drużyny i jej hasłem. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Gość był bardzo uradowany i jechał z nami ponad 400 km do samego celu.

Po konsultacji z kilkoma podróżniczkami, odradzałbym łapania stopa samym kobietom, zwłaszcza samotnie podróżującym. Tak, tak, pomimo westernizacji i nowoczesności Turcji można się spotkać z nieprzyjemnościami i niedwuznacznymi propozycjami. Z kolei łapiące stopa pary w Turcji (i nie tylko) mają najlepszą skuteczność. Niestety, nawet pomimo obecności mężczyzny, kierowca przekonany o rozwiązłości zachodnich kobiet może wyskoczyć z jakimś dziwnym tematem. Trzeba mieć i to na uwadze. Koleżanka stwierdziła, że jedynie w Egipcie  dostawała więcej niemoralnych propozycji podróżując.

Właściwie poza incydentem na granicy i małymi problemami z wyjazdem z Istanbułu (gdzie to miasto się kończy?) to nie mieliśmy większych problemów.

Pora na ocenę autostopu w Turcji, baza to 3:

-1 – bardzo słabo z angielskim.
-1 – perwersyjni kierowcy ( w stosunku do kobiet).

+1 – świetne drogi.
+1 – pobocze idealne dla autostopowiczów.
+1 – wysoki poziom gościnności.
+1 – idea autostopu zrozumiała.

Ostateczna ocena to 5. Nic tylko jeździć po Turcji stopem!

4 myśli na temat “Autostop w Turcji”

  1. w pełni się z Twoim opisem zgadzam, w Turcji świetnie się podróżuje, ludzie gościnni i w większości bezproblemowi, czasem gdy zadają pytania a propo rozpustnych kobiet z zachodu, a nie mówią to w języku ang, a ty nie mówisz w ich języku.. mogą wyjść dziwne skojarzenia, zwłaszcza jak pierwszy raz odwiedzasz tamtejsze strony. Fajnie że o tym piszesz 🙂
    szerokości i przyjemności

  2. za 3 dni też jadę na stopa do Turcji, z 2 chłopakami więc chyba ok)) czyli jak myślisz, lepiej nie łapać na kciuk, tylko normalnie dłonią? pozdr!

      1. :)) pewnie tak. ale byłam na slajdowisku studentów z Poznania i też podróżowali w 2+1 i mówili, że tam bardzo łatwo, także czad 😀

Dodaj komentarz