Z EUROPY

Wykwintny sylwester na Majdanie

W którą stronę zmierza Ukraina?
Fot. Roman Husarski

W zeszłym roku był spektakularny, tym razem wykwintny. Po raz kolejny skusiłem się na spontanicznie organizowany sylwester przez portale internetowe Peron4 i Paragon z Podróży. W tym roku było nas więcej, a celem została Ukraina. Wypad na wschód oprócz dobrej zabawy, potraktowałem także jako okazję do odwiedzin tak głośnego w ostatnim czasie Majdanu¹.

Jedzenie dla demonstrantów.
Fot. Roman Husarski

Chyba nigdzie nie lubi się tak Unii Europejskiej jak na Placu Niepodległości w Kijowie. Wszędzie obok flag opozycji ukraińskiej mienią się błękitne kolory. Ludzie z którymi rozmawialiśmy, zawsze żywo reagowali słysząc, że jesteśmy z Polski. Ktoś poczęstował mnie kotletem, ktoś podał herbatę, ktoś po prostu wyściskał. Określenie „Euromajdan” jakie pojawiło się w naszych mediach jest stosunkowo trafne. Unia Europejska kojarzy się ze wszystkim, czego protestującej większości brakuje: demokratycznymi rządami, brakiem korupcji, przejrzystością w rządzeniu. Większość ludzi przychodzących codziennie na plac trzyma marzenie lepszego jutra, które upatrują właśnie w Zachodzie.

Pamiątki i obowiązkowe gadżety demonstrantów. Na Majdanie kręci się biznes.
Fot. Roman Husarski

Oblicze Majdanu nie wygląda jednak tak entuzjastycznie jak przedstawiają to nasze media. Na Plac dotarliśmy rankiem. Po przejściu przez budzące podziw barykady, ukazało się nam miasteczko namiotów i duża scena. Pierwsze co rzuca się w oczy po przejściu się po okolicy, to fakt, że większość protestujących ludzi jest co najmniej w średnim wieku i ledwo łapie się do „klasy średniej”. Nic dziwnego, biorąc pod uwagę  że okupowanie placu trwa już ponad miesiąc. Na protestowanie dzień w dzień właściwie mogą sobie pozwolić tylko bezdomni, renciści i oczywiście opozycyjni politycy. Co do pierwszych dwóch grup społecznych, z pewnością też darmowy nocleg i jedzenie mają swoje znaczenie. Sceptycy mówią nawet, że wiele osób za protestowanie wręcz dostaje dniówki. Sponsorów jest wielu, ale nie ma wątpliwości, że w przygotowaniu placu maczał palce niejeden ukraiński miliarder. Wielu z nich obecny system ułatwił wzbogacenie się (inaczej: nakradli się), lecz teraz chcą żyć w kraju o dużo bardziej demokratycznym profilu. Dopiero wieczorem na Placu pojawiło się więcej młodych ludzi. Jak ze sceny zamiast paplaniny polityków popłynęła muzyka.

Niektórzy demonstrują inni pracują.
Fot. Roman Husarski

Polityka to kolejny istotny problem Majdanu. Zachód wydaje się być wpatrzony jedynie w jednego przywódcę opozycji Witalija Kliczko, podczas gdy eks bokser przewodzi tylko jednej z trzech liczących się na Placu partii: „Udar”. Pozostałe dwie to „Swoboda” i „Batkiwszczyn” o dużo bardziej nacjonalistycznym profilu. Przebywając na Majdanie, w oczy rzucają się powiewające bannery unijne, ukraińskie i czerwono-czarne. Te ostatnie to nie flagi anarchistów a UPA, nacjonalistycznej formacji zbrojnej walczącej o niepodległość Ukrainy podczas drugiej wojny światowej, ale także odpowiedzialnej za czystki etniczne (przede wszystkim na Polakach) na Wołyniu i Małopolsce Wschodniej. Z kolei w kwaterze głównej opozycji obok flag partyjnych wisi banner z wielkim celtyckim krzyżem. Zresztą cały budynek oblepiony jest wlepkami z tym symbolem, jak i innymi o wiele bardziej dosłownymi w przekazie.  Gdy minął nas człowiekiem w koszulce „white pride” zdecydowaliśmy się nie zostawać w budynku dłużej.  Z pozoru obecność skrajnych nacjonalistów na Majdanie może dziwić. Ale radykalne ugrupowania (np. Nacjonalistyczna Wola Ludu (Народная воля)) dołączyły do manifestacji nie z powodu Unii, a walki z reżimem.

Kwatera główna demonstrantów. Na czarnej fladze jest napisane „Wolna Ukraina albo śmierć”, obok plakat z ukraińskimi bohaterami a na nim Bandera i Szuchewycz, odpowiedzialni za wołyńską rzeź.
Fot. Roman Husarski

Wędrując po Majdanie trzeba przyznać, że wyposażono demonstrantów świetnie. Barykady Pilnowane są przez specjalnych strażników-wolontariuszy (ponoć jest ich ponad tysiąc) i wyglądają bardzo solidnie, chyba tylko czołg dałby radę się przez nie przebić. Wszędzie rozpalono koksowniki, są też takie w większym formacie, przy których można usiąść. W każdym rogu Placu znajduje się też kuchnia polowa. Zauważyłem nawet namiot-kościół. Na placu można spotkać zarówno kapłanów Prawosławia jak i Kościoła Greckokatolickiego.

Namiot-kościół.
Fot. Roman Husarski

Przed opuszczeniem Majdanu późnym wieczorem, zdążyłem zapytać się kilku osób o perspektywy. „Będziemy walczyć do końca” zapewnia hardo Misza. „Władza nas nie powstrzyma, musi się coś zmienić” zapewnia jego siostra, która na co dzień mieszka w Polsce i przyjechała na kilka dni, aż z Poznania. Pomimo determinacji moich rozmówców, ukraińska rewolucja wydaje się być w pacie. Nawet kilkakrotnie zebrane wielkie tłumy ludzi nie dokonały zmian. „Nie miał kto nas poprowadzić, opozycyjni przywódcy raczej dzielą ludzi. Brakuje nam tu kogoś takiego jak Wałęsa” informuje mnie Misza. Dodatkowo, Janukowycz zdaje się grać na typowo wschodnich kartach, czekając aż mróz wygoni ludzi z Placu. Teraz nie jest jeszcze źle, ale każdego dnia robi się coraz zimniej.

Ukraina ma też anarchistyczne tradycje więc i takiej propagandy nie zabrakło. Napis głosi: To jest moja ziemia. Anarchia
Fot. Roman Husarski
Dosadna anty-policyjna propaganda.
Fot. Roman Husarski

Wracając pociągiem natknąłem się na miłą ukraińską młodzież z którą chętnie spędziłem trochę czasu. Według nich, Ukraińcy  mają dość nie tylko Janukowycza, ale i skłóconych partii opozycyjnych. „Kliczko jest może dobry do zdzielenia kogoś po głowie, ale do rządzenia się nie nadaje” mówi mi Siergiej z którym popijam piwko w przestronnym ukraińskim pociągu.

Mój ulubiony plakat na Majdanie. Wściekły Ukrainiank przegania niebieskie świnie.
Fot. Roman Husarski

Ps. Serdeczne podziękowania dla Bartka Szaro, za ogarnięcie inicjatywy.

—————————————————————————————

1. Majdan to skrót od Majdan Nezałeżnosti czyli Placu Niepodległości.

7 myśli na temat “Wykwintny sylwester na Majdanie”

    1. Cóż, czytam zawsze dwa razy, ale żaden ze mnie lingwista. Sprawdzę więc raz jeszcze.
      Co do linków, dzięki. Świetne zdjęcia. Rozumiem, że chodziło ci o część:
      „Na cokole zawisły czerwono czarne flagi, symbole UPA, banderowców, a dziś – ukraińskich nacjonalistów. Dajmy spokój tej dość nieprzyjemnej dla nas symbolice, która jest zresztą bardzo popularna na Majdanie. Te flagi symbolizują radykalizm (bez którego nie ma przecież rewolucji) i niepodległość, do której dążą powstańcy, a na pewno nie są wymierzone w Polaków, których oczywiście tu nie brakuje.”
      Ok, ale na tej samej zasadzie można by powiedzieć, że swastyka to tylko znak słońca. Dla jednych symbol symbol słońca, ale dla większości nazizmu. Podobnie i tu. Część demonstrantów powie, że tu tylko chodzi o podkreślenie radykalizmu, ale już inni przyklasną słowom jednego z liderów opozycyjnej Swobody „„Nie byłoby tego Majdanu, właśnie takiego, z ukraińskim duchem w Kijowie, gdyby nie Bandera, gdyby nie UPA”. Zresztą czerwono-czarne flagi to nie wszystko, na murach pełno celtyckich krzyży. W siedzibie głównej demonstrantów wlepki z napisami „Biała Ukraina”, „white pride”, „Good night, left side” itp. Tak, skrajni nacjonaliści są też na Majdanie.

Dodaj komentarz