...LOKALNIE...

Kraków spod znaku cyrkla i węgielnicy

W Polsce o masonerii mówi się niewiele, a jak już to w kontekście nowej powieści Dana Browna czy artykułu na Frondzie. Podczas gdy w Stanach Zjednoczonych wolnomularze mają nawet swoje reklamy w telewizji i przynależność do wielu lóż zależy tylko od zasobności portfela, to w Polsce ruch pozostaje w dalszym ciągu elitarny. Co nie znaczy, że nie można zgłosić swojej kandydatury. Ale niektórzy nigdy nie uzyskują odpowiedzi lub otrzymują ją po latach. Z zasady to raczej Oni do ciebie się zgłoszają jeśli ich zainteresujesz. Ktoś mógłby powiedzieć „co mnie obchodzi zgrupowanie, której działalności nie widać?”. Czy aby na pewno?

Wejście do kamienicy na ul. Krupniczej 36. Cyrkiel i węgielnica to najbardziej rozpowszechniony symbol wolnomularstwa.
Fot. Roman Husarski

Wraz z moim dobrym znajomym Tomaszem Kuźmińskim, pewnego chłodnego poranka ruszyliśmy na spacer po Krakowie – śladami wolnomularzy. Od razu uprzedzam, że nie jesteśmy nawiedzonymi miłośnikami teorii spiskowych rodem z Radia Maryja. Kierowała nami zwykła ciekawość. Nie jest tajemnicą, że masoneria działała aktywnie w Polsce już od XVIIIw.  Król Stanisław August i inni twórcy konstytucji 3 maja byli członkami wolnomularzy. Ignacy Potocki był Wielkim Mistrzem jednej z najważniejszych polskich lóż – Wielkiego Wschodu Narodowego Polski. Również pierwszy prezydent Polski Gabriel Narutowicz (od którego imienia nazwę ma jedna z krakowskich lóż) należał do grona masonów. Znane nazwiska wymieniać można by długo, ale przejdźmy do Królewskiego Miasta. Kraków może się pochwalić wyjątkowo silną tradycją wolnomularstwa, które cieszyło  się dużą popularnością zwłaszcza wśród kadry Uniwersytetu Jagiellońskiego. Część miejsc, których zdjęcia znajdziecie poniżej, związanych jest dziś z uczelnią.

Płyta w samym środku Sukiennic. W symbolice wolnomularskiej cyrkiel oznacza wiedzę, z kolei liczba trzy (trzy kropki w rogu) to odniesienie do trzech wartości: wiedzy, piękna i siły.
Fot. Roman Husarski
Na podstawie Fontanny Żaka na placu Mariackim znajdują się intrygujące symbole.
Fot. Roman Husarski
Węgielnica symbolizuje równowagę i szczerość z kolei trójkąt jest alegorią mądrości.
Fot. Roman Husarski
Zespół szkół mechanicznych nr. 1na Alejach Adama Mickiewicza 5. Na pomniku widać przecinający się cyrkiel i węgielnice wpisane w koło. Przy łodzi są dwie zakręcone litery G. Siódma litera alfabetu odnosi się do francuskiego słowa „grande”, które oznacza Wielkiego Architekta.
Fot. Roman Husarski

Kolejne zdjęcia zostały zrobione na ul. Krupniczej, ponoć nazywaną przez niektórych „ulicą masonerii”. To tu mieściły się kiedyś krakowskie loże. Choć dziś, żadna z pięciu funkcjonujących krakowskich lóż  nie posiada oficjalnej rezydencji.

Kiedyś w tym budynku na ul. Kopernika 7 spotykała się najstarsza krakowska loża „Przesąd Zwyciężony”. Po rozwiązaniu ugrupowania w 1822 roku wolnomularze przekazali budynek Uniwersytetowi Jagiellońskiemu. Dziś znajduje się tu Katedra Biochemii Lekarskiej UJ.
Fot. Roman Husarski
W tym budynku (ul. Kopernika 25) miała się znajdować pierwsza siedziba główna krakowskiej loży „Przesąd Zwyciężony”. Dziś nie widać tu symboli związanych z wolnomularstwem, ale może coś przeoczyliśmy?
Fot. Roman Husarski
Za to zwieńczenia budynku na ul. Kopernika 27 w kształcie piramid wydały się nam bardzo masońskie.
Fot. Roman Husarski
Dziś na ul. Kopernika 27 znajduje się Instytut Botaniki Uniwersytetu Jagiellońskiego. Z balkonu jest piękny widok na Kraków. Na tym zdjęciu nie ma masonów, sorry. Chyba, że jakiś schował się w szklarni.
Fot. Roman Husarski

Co może niektórych zaskoczyć, masonami było (jest?) wielu katolickich księży. Wolnomularze nie walczą z religią, choć jako organizacja wyrastająca na oświeceniowych ideach, podkreśla rozdział kościoła od państwa. Jeden z wymogów wstąpienia w szeregi masonerii, mówił o  byciu człowiekiem wiary (choć dziś są też masoni ateiści). Kiedyś jedno z haseł ruchu brzmiało: wolnomularstwo to droga do Boga. Niesłychanie ważnym symbolem zawsze było oko opatrzności związane z Wielkim Architektem Wszechświata. Bóg, Absolut, platoński odpowiednik Demiurga, doskonałość umysłu do dziś loże różnią się w interpretacji owego znaku. Ponoć to właśnie księża-masoni wprowadzili ów symbol w ornamentykę świątynną, który w kościele katolickim odbierany jest jako „Bóg w trzech osobach”.   Oko opatrzności pojawia się w wielu miejscach w Krakowie, także w kościołach.

Kamienica na ul. Pędzichów 20.
Fot. Roman Husarski
Kamienica Hippolitów na Placu Mariackim nr.3
Fot. Roman Husarski
Kamienica na ul. Floriańskiej 20.
Fot. Roman Husarski
Brama wejściowa do kościoła św. Józefa.
Fot. Roman Husarski
Oko opatrzności nad ołtarzem w kościele św. Józefa.
Fot. Roman Husarski

Prawdopodobnie najlepsze lata wolnomularze w Polsce mają już za sobą, co nie znaczy, że wciąż nie wpływają na życie kulturowe i polityczne w naszym kraju. Powyżej pokazałem miejsca, które odwiedziłem z Tomkiem podczas naszego spaceru, ale nie wyczerpują one tematyki masonerii. Prawdę mówiąc, łatwo w tym temacie o nadinterpretację (czy piramida na rynku, poza tym, że jest kopią tej w Luwrze ma coś wspólnego z wolnomularstwem?)  i brak jasnych wskazówek twórców. Zresztą w tym też i cała zabawa. Jeśli znacie jakieś miejsca w Krakowie, których nie wymieniłem, a wydaje się wam że padł na nie cień masonerii (buhaha) to czekam na wasze komentarze.

Ps. Jeśli się nie mylę to w Krakowie funkcjonuje pięć loży: „Galileusz”, „Przesąd Zwyciężony”, „Gabriel Narutowicz”, „Braterstwo pod Wawelem”, „Wielki Wschód Polski”. Blisko Krakowa, w Ustroniu w Beskidzie działa też liberalna (dopuszcza w swoje szeregi kobiety)  Wielka Loża Kultur i Duchowości.

Pss. Z zaznaczonych punktami odwiedzonych przez nas miejsc na mapie Krakowa można utworzyć pentagram. Przypadek? Nie sądzę…

Dla głodnych wiedzy:

Leon Chajn, Wolnomularstwo w II rzeczypospolitej, Warszawa 1975

Bartosik Marek, Krakowska masoneria ma się dobrze. „Nasze szeregi powoli rosną”, Gazeta Krakowska

Bartosik Marek, Niewidoczni, a jednak obecni… o krakowskiej masonerii, Gazeta Krakowska

Masoneria w Krakowie – Rozmowa z Karolem Czokiem

Pilawski Krzysztof, Dlaczego boimy sę masonówDlaczego boimy się masonów – rozmowa z prof. Tadeuszem Cegielskim. Przegląd

Pilawski Krzystof, Rozmowa z Waldemarem Gniadkiem, Wielkim Mistrzem Wielkiego Wschodu Polski, Przegląd

Rojowski Krzysztof, O LOŻACH MASOŃSKICH W KRAKOWIE

15 myśli na temat “Kraków spod znaku cyrkla i węgielnicy”

  1. Witam ponownie po długiej nieobecności!

    Masoni jak najbardziej istnieją i mają się dobrze. Ale obawiam się, że mass media jak i internet często przechodzą w skrajności i z Masonów zrobiono „wielkich przedwiecznych” rządzących światem i dążących do zniewolenia ludzi. Różnorodne spiskowe blogi(cóż to za tajny rząd, skoro wystarczy wpisać w internet by się o nim dowiedzieć?) na przemian żonglują, nazwami „Masoni, Żydzi, Iluminaci”…

    A kim są masoni? Artystami, filozofami, politykami, grupą bogatych ludzi dążących do stowarzyszenia i mający wpływ na kulturę podobnie jak niegdyś Mickiewiczowskie stowarzyszenie filomatów i filaretów. Często ludźmi nie różniącymi się od nas…

    Pozdrawiam!

    1. A skąd ty wiesz co to są za ludzie? „Często ludźmi nieróżniącymi się od nas…” Zaczynasz komentarz od wytknięcia tym którzy piszą o żydach i iluminati a kończysz takim frazesem wyssanym z palca 100 razy bardziej niż fakt o ludziach, którzy chcą rządzić światem. Po to powstają takie organizacje aby mogli sobie nawzajem pomagać i tworzyć siłę, którą bardzo trudno jest zwyciężyć. Ludziom się wydaje że tam wysoko ludzie są czyści jak łza i nie ma już żadnych dążeń do władzy i pieniądza, żadnych przekrętów itd. Zacznijcie myśleć. Im jesteś wyżej tym to się nasila. Przez to że plebs wierzy w bajki z tv i panicznie boi się tego czego nie rozumie to tacy ludzie mogą spokojnie upajać się władza rzeczywistą i budować imperia. Byli by albo głupi /w co wątpię/ albo nie byli by ludźmi /w co też wątpię/ gdyby nie realizowali tych celów o których mówię. To dotyczy każdego który ma takie możliwości.
      Na koniec, co do art i tekstu o Radiu Maryja /ja nie słucham/ ale autorom polecam zainteresować się mechanizmami jakie rządzą światem, a nie marzyć o tym że wszystko się samo dzieje ot tak, a wojny zaczynają się same bo ludzie się nie lubią, itd.

      1. Oho zabrzmiało dość dosadnie. Zacytowane przez Ciebie zdanie charakteryzuje całą istotę tych ludzi. Bo i czy my jesteśmy od nich lepsi? Też wielu spośród nas charakteryzuje chciwość, dwulicowość i inne patologie…
        Nie wątpię, że istnienie Międzynarodowego Funduszu Walutowego sugeruje pewien ukryty układ ale…No właśnie sugeruje i nic więcej. Poza powodami powinny się tez liczyć dowody. W sądownictwie istnieje zjawisko zwane „Domniemaniem niewinności” i niewinny jesteś do momentu udowodnienia ci winy – a nie odwrotnie, dlatego sądy stalinowskie były takie bezlitosne.

        Tak na logikę, co to za tajna organizacja, o której wystarczy wstukać w internecie by się dowiedzieć? Jaki jest sens istnienia takiej organizacji? No i w końcu kto dominuje tym światem? Żydzi? Może zacytowani w artykule Masoni? Iluminaci? Czy rodzina Rotschildów? Wiele jest teorii spiskowych, nie odrzucam je na wstępie ale bez dowodów i koronnych argumentów to niestety tylko i wyłącznie teoria…

        Plebs wierzy bajki w TV? Patrząc na pozostałych znanych mi obywateli to większość ma dość serwowanych przez media tematów zastępczych ale nie o tym jest notka, tak więc nie będę drążył tego tematu…

        Pozdrawiam serdecznie!

        1. Koronnych argumentów? Co za dziecięca naiwność. Chyba że sam jesteś i przyszedłeś tu rozmywać temat. To są tajne stowarzyszenia, nie będą trąbić o swych celach, bo kto by je wtedy zaakceptował. Zło jest tchórzliwe, ale wylezie w swoim czasie. Gdyby nie mieli nic do ukrycia mówili by jawnie kim są. Prawda światła się nie boi.
          Masoneria to nie harcerzyki, albo niewinni staruszkowie-filantropi biegający w śmiesznych fartuszkach, to potężna organizacja. Dobrze jest poczytać świadectwa ex masonów, czym naprawdę jest masoneria i jakie są jej cele. Nieprzypadkowo przywołany to pan Dźwigaj zrobił „Golgotę” naszpikowaną symboliką swego towarzystwa. I bynajmniej nie dla chwały Chrystusowej męki.

  2. Ostatnio czekając na tramwaj przy Placu Wszystkich Świętych zauważyłem oko opatrzności przy zwieńczeniu kamienicy, dokładnie Grodzka 26, kamienica Antoniego Suskiego. Pozdrawiam.

  3. Znaków Masońskich na samym rynku sam doliczyłem się 6 🙂 Szewska, Floriańska, Grodzka ( plac ws. świętych), fontanna przy bazylice, płyta przy sukiennicach, i żółta kamienica zaraz obok wejścia we floriańską 🙂

      1. To, że na ambasadzie francuskiej jest, to mnie nie dziwi ;). Ja ostatnio znalazłem pięknie wymalowane oko opatrzności na Poselskiej. Jest też w Bramie Floriańskiej nad kapliczką.
        Dzięki za informacje, daj znać jak jeszcze coś wynajdziesz. O ile wcześniej Masoni nie zablokują tej strony ;).

        1. Kapliczka w łagiewnikach po prawej stronie z chyba muszli czy pareł jest ułożone oko w gablocie. nie ta główna kaplica czy kościół tylko ta murowana ceglana kapliczka.. chyba zaraz przy pokoju św Faustyny

  4. Chyba ktoś się trochę zagalopował. Oko opatrzności jest także symbolem Trójcy Świętej, więc warto sprawdzić, czy przypadkiem umieszczenie go na domu nie miało intencji takiej właśnie – oddania się w opiekę Opatrzności po prostu. Zwłąszcza w kościołach! Cyrkiel, węgielnicę itd. masoneria czerpie ze znaków używanych przez budowniczych średniowiecznych i też warto sprawdzić, czy pozostawione znaki nie są czasem wcześniejsze niż masoneria.

Dodaj komentarz