Korea Południowa

Atak morderczych wentylatorów

Jak wygląda codzienne życie studenta w Korei Południowej? Co warto zobaczyć w azjatyckim metropolis? Czy w dobie Internetu można jeszcze przeżyć szok kulturowy?  Co czwartek serwuję moje wrażenia i przemyślenia z Seulu. Uwaga, kuchnia koreańska bywa pikantna!

Koreańczycy są jednym z najbardziej wykształconych narodów na świecie (zobacz choćby badania OECD), ale nie brakuje tu licznych i zaskakujących przesądów. Zapewne część z nich czytelnicy bloga już kojarzą. Liczba 4 ponieważ brzmi tak samo, jak śmierć jest uważana za pechową – w wielu budynkach 4 piętro do dziś nie jest zagospodarowywane. Życzeń nie należy zapisywać na czerwono bo ponoć kiedyś ten kolor używany był do epitafiów, a kobiety nie powinny  podawać skrzydełek kurczaka swojemu mężowi/kochankowi bo może „odlecieć”.

Wyjątkowo dziwnym, wyłącznie koreańskim przesądem jest ten o zabójczym oddziaływaniu wiatraków. Generalnie Koreańczycy boją się zostawić włączony wiatrak na noc bo może doprowadzić on śpiącego do śmierci. W jaki sposób? Najczęściej tłumaczy się to hipotermią (krytycznym wychłodzeniem organizmu) lub udarem cieplnym, ale ponoć można usłyszeć też argumenty tak dziwne jak te o wydmuchiwaniu powietrza sprzed ust i śmierci przez uduszenie. Przesąd doprowadził do tego, że dziś w Korei wszystkie wentylatory posiadają wyłącznik czasowy.

Szczerze, gdy pierwszy raz o tym przeczytałem to założyłem, że to raczej jakiś wiejski przesąd rozdmuchany przez poszukujące sensacji media. Moje przekonanie było wzmocnione doświadczeniem z wielokrotnych podróży po Azji Południowo-Wschodniej. Jakoś Tajowie nie boją się zostawiać włączonego wiatraka podczas drzemki. Sam też nieraz ochładzałem się w ten sposób w parną noc.

Zabójcze wiatraki z kosmosu 4

Ostatnio przypominałem sobie o wiatraku zabójcy. Z ciekawości zapytałem grupkę Koreańskich studentów o ten mit. W odpowiedzi usłyszałem nerwowe śmiechy i zdawkowe zapewnienia o tym, że to taki popularny mit. Jakoś nie do końca im uwierzyłem! Poprosiłem więc mojego najlepszego koreańskiego kumpla o szczerą odpowiedź. Cytując:

„I really don’t know why but hell yeah we are afraid of it. It’s just stupid myth but I’m kind of afraid of it too. So I turn off the fan when I sleep”.

Jakby tego było mało, z tego co znalazłem w Internecie wychodzi, że media koreańskie wzmacniają ten mit, regularnie publikując informacje o śmierci z powodu „włączonego wentylatora”. Z kolei autor popularnego bloga „Ask a Korean!” (dosł. Zapytaj Koreańczyka) opublikował cały apologetyczny post w obronie mitu dowodząc, że w pewnych określonych warunkach wentylator może doprowadzić do śmierci. Dodatkowo oskarżył on Zachód o próby orientalnego wyśmiewania się z Korei i wiarę w takie mity jak to, że czerwone wino jest zdrowe.

Już pomijając to, że większość ekspertów wyklucza wiatrak, jako potencjalną przyczynę zgonu to Koreańczycy mają jakąś dziwną obsesję na punkcie powietrza. O powietrzu, o wilgotności powietrza często się dyskutuje. Wiatrak może być używany, ale okno powinno być uchylone. Nawet w zimie. Nie mówiąc już o tym, że Koreańczycy ponoć w domach używają nawilżaczy powietrza. Jakby mało tu było wilgoci? Nie rozgryzłem tego wszystkiego jeszcze. Może kiedyś, może nigdy.

3 myśli na temat “Atak morderczych wentylatorów”

    1. Z Jagiellońskiego dokładnie z Instytutu Bliskiego i Dalekiego Wschodu. Ja wybrałem Hankuk, ale możliwy jest wyjazd na inne uczelnie również.

  1. Rzeczywiście czwarte piętro nie jest zagospodarowywane? Trochę dużo kasy w plecy by to było w sumie… W Japonii po prostu po trzecim piętrze bywa od razu piąte i po kłopocie 😉

Dodaj komentarz