...AUTOSTOP... ...O PODRÓŻOWANIU...

Sztuka taniego podróżowania

Często, opowiadając o wyprawach, słyszę opinię: podróże są moim marzeniem, ale nie mam na to pieniędzy.

Tak, to prawda. Pewne zasoby finansowe są potrzebne, ale wcale nie trzeba tak dużo, jak większości się wydaje. Oczywiście wszystko zależy od tego, jak daleko chcemy dotrzeć. W dotarciu do niektórych miejsc przydaje się posiadać bilet lotniczy (chyba, że posiadamy sporoooo czasu), który trochę kosztuje, w innych nie obejdzie się bez specjalnego sprzętu. Niezależnie od waszych marzeń, mam nadzieje, że moje rady wam się przydadzą i dadzą do myślenia. Naprawdę, wszystko, co potrzebujemy by przeżyć fantastyczna podróż, to trochę czasu i odwagi.
Są ludzie, którzy podróżują po świecie za darmo!

Przede wszystkim należy zapomnieć o biurach podróży. Sami zapłacicie za wszystko dużo mniej, a zwiedzanie dostarczy wam większej satysfakcji. Globtroter for live!

Może poza przepełnionym indyjskim pociągiem czy birmańską furgonetką, gdzie siedzi się na workach z ryżem to… nie ma ciekawszego środka transportu niż autostop[1]!
Nie dość, że nic nie płacimy[2], to jeszcze często poznajemy kogoś ciekawego. Zazwyczaj zatrzymują się bardzo mili ludzie. Zdarza się, że sami kiedyś podróżowali stopem. Oczywiście każdy zatrzymujący się, to niewiadoma. Nie wiemy gdzie nas może dowieść. Nie wiemy, kim jest kierowca.
Stąd nieodłączne emocje. Poruszając się autostopem, każdy przejazd będzie przygodą[3]!


Marker i blok techniczny to obowiązkowe wyposażenie stopowicza.

Fantastycznym sposobem na załatwienie sobie noclegu jest couchsurfing. Dodatkowo mamy okazje poznać wspaniałych ludzi i przyjrzeć się innej kulturze od wewnątrz. Gorąco polecam!

Nie zabierajcie ze sobą drogich rzeczy, albo takich, na których wam zależy. Nigdy nie wiadomo, co się może stać. Tu nie tylko chodzi o kradzież, w pośpiechu zgubienie czapki czy iphona może się zdarzyć nawet najlepszym.
Zawsze staram się brać ze sobą minimum. Ostatecznie na miejscu można coś sobie dokupić.
Cóż, tak naprawdę najlepiej nie mieć ze sobą żadnych rzeczy, nagiego nikt nie okradnie, nagi nie ma nic do stracenia.


Nie trzeba zaczynać od Birmy. Europa jest najlepsza na początek!

Lot za kilkanaście złotych? To możliwe, dzięki tanim liniom lotniczym (ot wspomnieć choćby Ryanair czy Wizz). Oczywiście przeważnie trzeba zaplanować podróż odpowiednio wcześnie. Podanie maila, na co większych serwisach, w celu sprawdzania promocji też jest nie głupim pomysłem.

Zachodnia Europa może wydawać się bardzo droga. Tyle, że centra miast są zagospodarowane dla turystów. Przeważnie nie znajdziemy tam supermarketów, w których warto się zaopatrywać. Może się okazać, że dużo produktów ma porównywalne z naszym krajem ceny.

Wiele osób marzy o egzotyce. Mamy tu duży wybór, więc warto zdecydować się na kraj, na który nas stać. W Bangkoku możemy zjeść pyszny posiłek już za kilka złotych, a przeciętny obiad w Japonii to wydatek ok. czterdziestu złotych.
Z kolei moja znajoma Aga pojechała kiedyś do Chin. Zakupione różności, sprzedała na serwisach internetowych i przejazd jej się zwrócił!


Dobra mapa to podstawa. Na zdjęciu mój przyjaciel Stach.

Warto podróżować z kimś, kogo się dobrze zna. Jeśli nie jesteśmy sami, pamiętajmy o innych. Niech nasz zachowanie, nie będzie dla nich ciężarem. Inna sprawa, że przebywając z kimś 24 godziny na dobę, często w ekstremalnych sytuacjach, nawet nasz najlepszy znajomy może stać się nie do zniesienia. Warto pamiętać, że milczenie jest złotem a złość przemija.

Jest jeszcze jedna ważna sprawa. Dać sobie trochę a nawet dużo luzu. Nie zawsze wszystko pójdzie po naszej myśli. Czasami możemy się zgubić. Innym razem nie będziemy mieli gdzie spać. Nie zabierajcie ze sobą drogich rzeczy.
Osobiście kocham ten stan, gdy nie wiem, co przyniesie jutro. Gdzie porwie mnie wir przygody. Podczas podróży staram się żyć chwilą obecną. Bob Marley kiedyś powiedział „My home is in my head, my home is always were I Am” i tego się trzymam.

Co robić, gdy jest naprawdę źle?
Zdarzyło mi się, że byłem zmuszony do noclegu na ulicy, w parku, na dworcu czy na plaży. Tak naprawdę nie ma w tym nic, aż tak strasznego. Najlepiej znaleźć sobie miejsce, gdzie nie będziemy przykuwać uwagi. Choćnie liczmy na to, że się wyśpimy.
Gorzej, gdy jesteśmy zgubieni, albo zostaliśmy bez niczego w jakimś wielkim mieście i nie znamy języka. W takie sytuacji pozostaje nam znalezienie komisariatu, na którym prawdopodobnie nie wiele nam pomogą, ale dowiemy się gdzie jest ambasada Polski.
W najgorszych sytuacjach zawsze trzyma mnie wiara, że mogę wyjść cało z każdej sytuacji. Obym się nie przejechał na tym… Odwagi!



Mój nocleg w Faaborg, w Danii. Fajnie? Prawie zamarzłem na pokładzie tej łajby!

Poza pieniędzmi ludzie często wymieniają jeszcze dwa powody, które odciągają ich od podróży. Pierwszy to czas. Rozumiem, że dla niektórych nawet kilka tygodni przerwy może oznaczać utratę pracy. Tu faktycznie jest problem, ale dla studentów, proponował tzw. Gap year. Warto wykorzystać możliwość zrobienia sobie roku przerwy bez żadnych konsekwencji.
Drugim powodem jest posiadanie dziecka. Na pierwszy rzut oka, może się wydawać wręcz nie do przejścia. Jednak małżeństwo Anny i Krzysztofa Kobus[4] udowadniają, że da się, niekoniecznie zostawiając pociechy u babci.
W niektórych krajach, białe dziecko jest sensacją. Taka podróż to silne przeżycie i także nauka dla najmłodszych. Oczywiście istnieje ryzyko choroby, ale tak samo jak w domu. Będzie trzeba trochę bardziej zadbać o higienę i program podróży, ale za to więzi rodzinne mogą się wzmocnić. Może, więc lepiej zabrać dzieci ze sobą? Decyzja pozostaje w rękach rodziców.

Cejrowski pytany jak zdobyć pieniądze na podróż odpowiedział „sprzedaj lodówkę i jedź!”[5]. Asia i Kuba sprzedali wszystko, kupili ciężarówkę i jeżdżą po świecie, nie wiedząc, co przyniesie jutro[6]. Tyle, że być może nie musisz się tak poświęcać. Może wystarczy, że wstrzymasz się z wydawaniem pieniędzy na płyty, ciuchy, gry komputerowe, jedzenie na mieście i imprezy. Czasem wydaje mi się, że niektórzy spróbują znaleźć milion powodów byle tylko udowodnić sobie, że nie dadzą rady. A tak naprawdę wszystko w twoich rękach.


[1] Więcej o autostopie w kolejnych wpisach .

[2] Za darmo w Europie. Są kraje, w których normą jest płacenie za podwiezienie, w innych autostop jest zakazany.

[3] „To ile już łapiemy tego stopa? 7 godzin?”

[4] http://www.malypodroznik.pl/

[5] Wojciech Cejrowski „Gringo wśród dzikich plemion” Poznań 2006

[6] http://bezdomu.wordpress.com/o-nas/

2 myśli na temat “Sztuka taniego podróżowania”

  1. No Roman, tekst rewelacyjny. Może uda się odwiedzić te wszystkie odległe, wymarzone kraje… Może napiszesz kiedyś więcej więcej o Indiach i tym, czego unikać, jeśli chce się bezpiecznie przebyć przez ten kraj i nie popadać w niezamierzone konflikty z nikim po drodze?

  2. Romku! Zgadzam się w 100%! Dla chcącego nic trudnego. Trzeba być pozytywnie nastawionym do świata i wtedy wszystko będzie dobrze 🙂 Nie ma sytuacji bez wyjścia. Zawsze znajdzie się COŚ lub KTOŚ kto nam pomoże, czasem zrządzenie losu, czasem dobre serce drugiej osoby 🙂

Dodaj komentarz